-Na cio tak patsys? Mamusia mówi, źebyś zlobiła mi kolaćję, bo idą z tatusiem do jednego pana.
-Dobrze, za chwilę. Widzisz tą największą i najjaśniej
świecącą gwiazdę?-wskazujesz palcem w wybrany punkt na niebie.
-Mhm-mamrocze.
-To Gwiazda Polarna. Zawsze kiedy na nią patrzę myślę o tobie, wiesz? Jesteś moim największym skarbem-przeczesujesz dłonią ciemne włosy chłopczyka.
-Ti moim teś-wtula się w ciebie mocniej.
-Zmykaj do domku, ja zaraz przyjdę-trzylatek wykonuje twoje polecenie i po chwili znika za przeszklonymi drzwiami tarasowymi.
Przekręcasz się na brzuch i wyjmujesz z kieszeni dresów telefon. Długo zastanawiasz się co zrobić, ale w końcu zbierasz się na odwagę i wybierasz numer podpisany jako "Anderson".
-Halo-po kilku sygnałach słyszysz jego smutny głos. Masz wrażenie, że twój przyjaciel nie ma depresji, on na nią umiera...
-Matt, ja to wszystko przemyślałam. Siedziałam nad tym kilka dni, ale w końcu wymyśliłam. W Kazaniu jest liceum dla osób z poza Rosji. Mogłabym tam chodzić do czasu aż nie skończy się sezon ligowy, a potem nadrobić materiał i maturę zdać w Polsce. Rodzice myślę nie mieliby nic przeciwko. Co o tym sądzisz?-po drugiej stronie słychać tylko przyspieszony oddech Amerykanina.
-Łucja...
-Rozumiem, że się zgadzasz?
-Nawet nie wiesz jak bardzo cię teraz potrzebuję.
O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O
Coś... innego? Coś nowego...
Początek to wprowadzenie w klimat... :)
Coś mi się w główce ułożyło i to coś będę zamieszczać tutaj, nie wiem czy mi się to uda ale wierzę w to.
Buziaczki ;-*
Przekręcasz się na brzuch i wyjmujesz z kieszeni dresów telefon. Długo zastanawiasz się co zrobić, ale w końcu zbierasz się na odwagę i wybierasz numer podpisany jako "Anderson".
-Halo-po kilku sygnałach słyszysz jego smutny głos. Masz wrażenie, że twój przyjaciel nie ma depresji, on na nią umiera...
-Matt, ja to wszystko przemyślałam. Siedziałam nad tym kilka dni, ale w końcu wymyśliłam. W Kazaniu jest liceum dla osób z poza Rosji. Mogłabym tam chodzić do czasu aż nie skończy się sezon ligowy, a potem nadrobić materiał i maturę zdać w Polsce. Rodzice myślę nie mieliby nic przeciwko. Co o tym sądzisz?-po drugiej stronie słychać tylko przyspieszony oddech Amerykanina.
-Łucja...
-Rozumiem, że się zgadzasz?
-Nawet nie wiesz jak bardzo cię teraz potrzebuję.
O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O
Coś... innego? Coś nowego...
Początek to wprowadzenie w klimat... :)
Coś mi się w główce ułożyło i to coś będę zamieszczać tutaj, nie wiem czy mi się to uda ale wierzę w to.
Buziaczki ;-*
Jak dla mnie bomba xd
OdpowiedzUsuńCoś nietypowego xd
Zapraszam do nas ^^
http://belchatowskie-lovestory.blogspot.com/
Pozdrawiam :*
Rewelacja :) Informuj mnie o kolejnych :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na kolejny rozdział:
http://w-rytm-siatkarskich-serc.blogspot.com/
Może być ciekawie... :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na coś zupełnie nowego xD
OdpowiedzUsuńWłodarczyk... Nowe miejsce, nowe przemyślenia... I KOT?!
http://miloscnalezysiekazdemu.blogspot.com/2015/11/rozdzia-1.html